czwartek, 28 listopada 2013

,, MIŁOŚĆ, AŻ DO ŚMIERCI"

CZEŚĆ!
Długo mnie nie było, ale mam strasznie duużo nauki! Ale na szczęście znalazłam chwilkę, żeby napisac pierwszy rozdział ,,Miłości, aż po śmierć", specjalnie dla wszystkich trybutów oraz zainteresowanych! Mam nadzieje, że wam się spodoba, bo wiecie ja dopiero zaczynam .... Może podacie linki do swoich blogów? Z chęcią poczytam :).

  Miłego czytania :*
        Shadow

                                                                              ROZDZIAŁ I

-Metree Meelysee
 Słyszę i wpadam w panikę. Głowy stojących przede mną rówieśników obracają się ku mnie, w ich oczach widzę współczucie, ale i ulgę bo to nie oni będą brać udział w czterdziestych piątych Głodowych Igrzyskach. Kobiecym trybutem będę ja.
 Mimo przejmującego strachu, opanowującego moje ciało, szepczę do przytulonej do mnie siostry:
-Nie wasz się za mnie zgłaszać.
 Wyzwalam się z jej uścisku, unoszę wysoko głowę i kroczę dzielnie ku podwyższeniu u stóp Pałacu Sprawiedliwości Siódmego Dystryktu.Wchodzę po schodach i z trudem hamuje potok łez, cisnących mi się do oczu.
 Staję obok ubranej na jasny róż Nilly Nellowe, mojej przyszłej opiekunce.Obdarza mnie promiennym uśmiechem i przedstawia hucznie i pyta o ochotników.
 Cisza. Dziwne, ale czuje ulgę. Wolę zginać, niż patrzeć na śmierć osoby, która mnie zastąpiła. Jeszcze bardziej nie chce patrzeć na śmierć siostry.
 Nilly podchodzi do kuli z nazwiskami chłopców, sięga i wyciąga staranie złożoną karteczkę z nazwiskiem mojego wroga, taką samą na jakiej znajdowało się moje nazwisko. Nellowe podchodzi do mikrofonu, odchrząkuje i czyta:
- Luckas Greoy!
 Przez tłum przedziera się niski, choć niezwykle mocno umięśniony brunet wezwany na podium. Wyraz jego twarzy pozostaje nieodgadniony, ale w jego niebieskich oczach widzę ból. Ale tylko przez chwilę. Kroczy ku nieuniknionemu, blady ale spokojny- wtedy go rozpoznaje. Ma szesnaście lat, w szkole chodził do o jeden rocznik niższej klasy ode mnie. Na szczęście znałam go tylko z widzenia.
 Staje obok mnie i zerka na mnie. Nie ocenia jednak czy jestem groźną przeciwniczką, jedynie mnie rozpoznał i chyba mi współczuje.Podobnie jak u mnie, i w jego przypadku nikt nie zgłasza się na ochotnika.
 Burmistrz wygłasza specjalne przemówienie poświęcone Traktacie o Zdradzie, ja jednak go nie słucham. Chłonę każdy podmuch wiatru, każdy dźwięk lasu. Koduje w pamięci zapach puszczy, widok drzew. Wiem, że już tu nie wrócę. Na Igrzyskach po prostu nie mam szans. Opuszczam dom, aby walczyć na śmierć i życie, dla uciechy Kapitolu, choć pewnie to pierwsze mi się przydarzy. Umierając, chcę jednak pamiętać dom...
 Cieszę się, że rodzice dadzą sobie radę, gdy mnie zabraknie. Asue... Może mieć problem z zaakceptowaniem mojej śmierci, ale da sobie radę. Shank jej pomoże. Jest silny, będzie podporą dla rodziców i Asue w czasie tych najtrudniejszych chwil. Wiem, że mój brat ich nie zawiedzie.
 Obracam się w stronę Luckasa, by uścisnąć mu dłoń. Jest niesłychanie silny. Mimowolnie, myślę że będzie trudnym przeciwnikiem. Szybko odsuwam od siebie tą myśl. Specjalnie unikam jego spojrzenia.
  Słyszymy hymn i odwracamy się plecami do świata, który znamy.
  Zostajemy poprowadzeni przez Strażników Pokoju do windy i jedziemy na wyższe piętro, gdzie nas rozdzielają i zamykają w osobnych pokojach. Gdy tylko słyszę, że zamykają się za mną drzwi, biegnę do najbliższej sofy, biorę poduszkę i chowając w niej twarz, krzyczę. Chwile po tym jak przestaję, do salonu wchodzą moi bliscy. Mama, tata, Asue i Shank. Jesteśmy do siebie podobni.Wszyscy mamy brązowe włosy, zielone oczy. Shank, tak jak tata są wyżsi ode mnie i Asue o ponad głowę. My dwie odziedziczyłyśmy wzrost po nie wysokiej mamie. Z Asue jesteśmy niemal identyczne. Jesteśmy bliźniaczkami. Jest o parę centymetrów niższa i drobniejsza, na nosie ma parę jasnych piegów na nosie. Czuję, że gardło zaciska mi się z rozpaczy.
   Biegnę ku nim i rzucam się w objęcia rodziny. Płaczą, a ja nie mogę sobie pozwolić na ten przywilej. Gdy ich puszczam kieruję, swoje spojrzenie na Shanka. Ma już osiemnaście lat, to były jego ostatnie dożynki. Patrzy  na mnie z troską. Wie, że nie wrócę?
-Nie pozwól im głodować- mówię, patrząc mu w oczy.
-Nigdy- przysięga.
    Patrze na rodziców. Nadal ocierają łzy.Tak bardzo ich kocham, ale wyduszam z siebie tylko skromne ,,Dziękuję", na co mama wybucha niepohamowanym płaczem.
 Teraz kolej na Asue. Jest załamana, ledwo trzyma się na nogach.Oczy jej spuchły, twarz jest mokra od łez. Widząc ją, widzę stan mojej duszy w tym momencie.
- Jeszcze jedne dożynki- przypominam słabym głosem, nie wiem co powiedzieć.- Postaraj się wytrwać, dobrze?
  Kiwa głową, ściąga prostą spinkę i wręcza mi ją. Ten drobny prezent jest dla mnie więcej wart iż moje życie. Z tym mogę iść na śmierć.
  Strażnicy Pokoju wyprowadzają ich zanim zdążę podziękować. Krzyczę, że ich kocham i znikają mi z oczu. Po nich wchodzi Sewsi, moja przyjaciółka. Chyba jest jej przykro, bo z trudem hamuje łzy. Ściska mnie i ... dziękuje za moją przyjaźń. Potem szybko wychodzi. Następnie, ku mojemu zdziwieniu, wchodzi Amal, brat Sewsi. Kocham się w nim od dawna, jak większość dziewczyn w szkole.Jest atrakcyjny i pewny siebie. Łamie zasady i jakoś obchodzi kary. I jak mi się dziwić?
  Podchodzi do mnie.
-Przykro mi- mówi szybko.- Sewsi chciała, żebyśmy wszystko sobie wyjaśnili- zaskakuje mnie.- Wiem, że się we mnie kochasz, ja... też coś, tam do ciebie czuję, ale słuchaj: n i c z tego nie będzie. Nawet, jeśli się kochamy, to t y idziesz na śmierć, a ja nie chce ci robić nadziei. Jesteś kochana, zależało mi na tobie, ale to już k o n i e c. Nie mam zamiaru tracić dziewczyny. Przepraszam.
  Całuje mnie i wychodzi.
   Pocałował mnie! Ale wcześniej spalił wszelkie nadzieje na powrót i związek z nim.
  Tak, więc idę na śmierć z rozdartą duszą i ze złamanym sercem.



                                                                             * * * *

 

 

niedziela, 24 listopada 2013

Cześć!
 Mam na imię Wiktoria, ale będę podpisywać się Shadow. Po licznych próbach, w końcu udało mi się założy bloga - a wierzcie, lub nie, miałam z tym mnóstwo problemów.
 Jeżeli wejdziecie na moje konto (https://plus.google.com/u/0/113266393789971379969/about) i poczytacie sobie o mnie, zauważycie że jestem fanką dużej liczby książek i filmów. Dlatego też, na tym blogu chciałabym pisać opowiadania o zbliżonej tematyce co do wybranej książki ( np. Harry Potter ; Uczeń Hogwartu odkrywa mroczną tajemnice Zakazanego Lasu i musi się zmierzyć z potężnymi mocami, by uchronić to co kocha, oraz pomóc sławnemu aurorowi Harry'emu Potterowi!). Opowiadania typowo dla fanów.
 Mile widziane będą porady. Możecie śmiało pisać na jakiej książce lub filmie, ma być oparte następne opowiadanie. Każde z nich będę dzielić na rozdziały.
 Z okazji premiery W pierścieniu ognia ( gorąco polecam!), postanowiłam napisać pierwsze opowiadanie na temat 45 Głodowych Igrzysk i Meelysee Metree, siedemnastolatce z 7 Dystrytku, która musi się zmierzyć z 23 pozostałymi trybutami.
 Mam nadzieje że dobrze będzie się nam wspólnie pracowało i że spodoba się wam ten blog. Pierwszy rozdział opowiadania ,,Miłość aż po śmierć" w najbliższym czasie!
                                                                                       
           Serdecznie zapraszam wszystkich trybutów!
                                Shadow